 |
Sprawy damsko-męskie w Afryce
Zastanawialiście się, jak wygląda seks w Afryce? No cóż, z kobiecego punktu widzenia chyba nie za dobrze, za to z męskiego... Hm... Tu sprawa ma się zupełnie inaczej. Oczywiście każdy związek rządzi się swoimi prawami, jedni ludzie się kochają, inni nienawidzą, szanują lub walczą. Afryka jest poza tym ogromnym kontynentem, ale gdy rozmawiałam z rodowitymi Afrykankami i czytałam wspomnienia i gazety, wyłonił mi się obraz kultury, w której kobiety rzadko mówią mężczyznom NIE.
Dziewczynki od urodzenia wychowywane są w przeświadczeniu, że urodziły się po to, by zaspokajać męskie potrzeby. Oczywiście sytuacja w miastach pomału się zmienia, ale gdy myślimy o tej prawdziwej Afryce, niezmienionej przez wpływ białej cywilizacji, życie plemienne wygląda w tej sferze podobnie jak setki tysięcy lat temu i to bez względu na religię, jaką dane plemię wyznaje. Mężczyźni zwolnieni są z długoterminowych zalotów, stawiania kolacji, kupowania prezentów, biletów do teatru i tych wszystkich męczących rzeczy, których wymagają europejskie kobiety. Wiele małżeństw jest do tej pory aranżowana, zwłaszcza na wsi, w buszu, sawannie czy dżungli. Nie oznacza to, że aranżowane małżeństwa są złe, ale z naszego punktu widzenia są… co najmniej dziwne. Podobnie jak posiadanie czterech żon, ale to już zupełnie inna historia.
Kliteroktomia. Mój głos w dyskusji.
W przeważającej większości afrykańskich kultur kobiety poddawane są kliteroktomii, zwanej również obrzezaniem dziewcząt. Podobnie jak u chłopców, zabieg ten powiązany jest z rytuałem wejścia w dorosłość. Tylko, że chłopcom w niczym on nie przeszkadza, jest nawet wskazany ze względów higienicznych (gdyby oczywiście był wykonywany w higienicznych warunkach). Z dziewczętami jest dokładnie odwrotnie.
Początki tej tradycji giną w mrokach dziejów, a w argument, że dzięki temu kobiety rodzą zdrowe dzieci, nie wierzy chyba nikt myślący. Cel dziewczęcego obrzezania jest jeden – zniechęcić je do poszukiwań rozkoszy ciała i zmusić do dochowania mężom wierności. No to wierne są te biedne Afrykanki bez względu na religię i ewentualne własne poglądy, tylko że... Na co komu ta wierność? Ale to już jest pytanie czysto europejskie, bo nasi panowie lubią aktywne panie, zaś kultury plemienne w Afryce wymagają od kobiet jedynie... posłuszeństwa i macierzyństwa.
Islamskie kobiety pochodzenia arabskiego również poddawane są obrzezaniu, mimo iż Koran nie wspomina o tym ani słowem. I choć nie jest to problem wyłącznie czarnych kobiet i mimo że istnieją organizacje walczące z tą barbarzyńską tradycją, w Afryce niewiele się zmienia. W krajach arabskich jest już trochę lepiej, choć nadal daleko od ideału. Na moje pytanie DLACZEGO, zawsze otrzymywałam jedną odpowiedź: CUSTOM. Obyczaj jest w Afryce rzeczą świętą, niepodważalną. Tę walkę należy jednak kontynuować, gdyż kliteroktomia nie tylko kastruje kobiety psychicznie, odziera z podstawowego prawa cieszenia się samą sobą, ale również ma koszmarne skutki medyczne. Głębokie blizny stają się nierozciągliwą tkanką, która utrudnia poród. Również miesiączkowanie i sam seks przychodzi z większym trudem. Strażniczkami tej tradycji są same kobiety, ale sądzę, że przekonanie mężczyzn, iż dużo przyjemniej może być z lubiącymi seks żonami, mogłoby pomóc w ograniczeniu cierpienia dziewcząt i kobiet. |